Upał

Mam okna na rozpalone bloki i wielką połać nieba. Teraz - też na niecałą połowę księżyca. Mam spadzisty sufit nagrzewany ostatnio codziennie do szaleństwa, więc w pokoju funkcjonuję znacząco spowalniając każdy ruch. Z trudem łykam gorącą kawę rano. Nie piszę. Nie piszę, bo może za dużo się naczytałam, namyślałam, jak to powinno wyglądać. Plan, wszystko ładnie… Continue reading Upał