Inne pieśni

Właściwie powinniśmy już jechać przez Polskę ku południu, ale w związku z tym, że K. nadal poszukuje jakiegoś arcyważnego przedmiotu do zabrania mam chwilę, żeby podzielić się jedną z najlepszych książek, jakie czytałam! Naprawdę, umarłam w środku z zachwytu, dlatego też ciężko mi się powstrzymać i może trochę będzie chaotycznie, na skróty, bo w półbiegu, ale czytajcie, jeśli jeszcze nie znacie!

Chodzi mianowicie o… „Inne pieśni” Jacka Dukaja.

Dukaj jest jednym z tych pisarzy, o których człowiek nasłucha się peanów, a zupełnie wylatuje mu z głowy w bibliotece. Zupełnie nie wiem, dlaczego tak jest, ale właściwie to chyba dobrze, że zabrałam sie za czytanie go dopiero teraz – i na pewno na jednej książce nie skończę!

„Inne pieśni” są tak niesamowicie bogate opisowo, tak przestrzenne i tak działające na wyobraźnię, że właściwie ciężko mi je porównać do czegokolwiek. Połączenie powieści psychologicznej, fantasy i sci-fi okraszone intrygami politycznymi i filozofią, porusza nawet kwestie równości i ksenofobii. Założę się, że czytając każdy inaczej wyobraża sobie kakomorfy, wichrorosty, aetheryczne zbroje ryterów ognia w kontraście do węglowych zbroi żołnierzy Horroru… Wyrwane z kontekstu brzmią może groteskowo i dziecinnie, ale wierzcie mi, zupełnie nie są. Opisy z jednej strony soczyste i sugestywne, z drugiej pozostawiają szerokie pole do interpretacji. Gdyby każdy czytelnik potrafił przełożyć swoje wyobrażenia na papier (bardziej lub mniej wirtualny), powstałyby zupełnie niesamowite galerie!

Dukaj łączy pojęcia filozoficzne różnych kultur, półmityczne i mityczne postaci różnych wierzeń, splata fantastyczne koncepcje. Ciężko się oderwać, ciężko odpędzić myśl o tym, że tak chciałoby się to zobaczyć! Szczególnie mówią do mnie opisy strojów, biżuterii, detali architektury i oczywiście – ogrodów i flory, które zajmują całkiem sporo miejsca jak na książkę na zupełnie inny temat. Budowle Floreum czy Świętych Ogrodów Parthene, miód malina! I do tego Światowid jako pan łąk i lasów, nie byłabym sobą, gdybym nie przytoczyła tego fragmentu:
Lasy Światowida pełne były zwierząt, dzikich, najdzikszych, o morfach nietkniętych ludzką przemyślnością, bezcelowych, służących tylko celom Lasu. Zrozumiała wkrótce, że tego nie sposób rozdzielić – Światowida i Lasu – że nie rozróżniali ich sami Vistulczycy. Och!

Na płaszczyźnie językowej to samo – wspaniale napisana z użyciem greckich i grekopodobnych słowotworów lekka ekwilibrystyka, a do tego te zmiany języka po wejściu w Skolidoi i w obręb wpływu adynatosów! Coś absolutnie pięknego! Zabawa w śledzenie, skąd pochodzi i z czym wiąże się konkretne pojęcie czy nazwa własna. To dopiero misterna makina!

Koncepcja narzucania i przejmowania Form, Wola jako instancja sprawcza, rozwój głównego bohatera i jego wpływ na każdego, z kim się zetknie – czyli Forma jako proces… Warto może pomyśleć, czy
Wbrew pozorom zdarza się to naprawdę rzadko, gdy człowiek naprawdę zastanawia się nad kształtem swojego życia, spogląda na nie jak na pewną całość – jak na rzeźbę: posiada stopy i głowę, lecz znaczy coś tylko, gdy widziana w całości – i na zimno je ocenia, dokonuje wyboru kształtu docelowego. (…) Zresztą dokładnie w ten sam sposób wygląda to u prawie wszystkich ludzi. Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, od Formy do Formy, narzucanych z przemieszania Form zewnętrznych, cudzych… Aż może przyjdzie taki moment w starości, albo i już na łożu śmierci, gdy spojrzawszy wstecz, ujrzymy skończony kształt naszego życia i dopiero zaskoczy nas ta figura: co za maszkara, co za bohomaz, bryła chaosu i przypadku, bez sensu, bez celu, bez znaczenia, bez piękna.

Palce mnie swędzą, żeby pisać więcej, ale nie będę psuć. Książka jest po prostu absolutnie niesamowita, aż samo wraca pojęcie kalokagatii – połączenia piękna i dobra. Przeczytajcie sami. Koniecznie!

Reklamy

18 thoughts on “Inne pieśni

      1. Hejhej, ojeeej, dziękuję strasznie! Na pewno napiszę, jak tylko sklecę bałkański wpis, który chyba co prawda zapowiada się dość obszernie (a jeszcze dzisiaj wino poziomkowe odkryłam w najbliższej knajpie, eh!). Uroczo! 🙂

        Polubienie

  1. Tak ładnie piszesz o tej książce i zachęcasz, ale obawiam się, że nie będzie w moim guście. Nie tyle co mi się nie spodoba, co przypuszczam, że będę się z nią męczyć. Ja muszę mieć fakty, dialogi, konkretne wydarzenia 🙂 Opisówki są nie dla mnie. Ja nie potrafię wyobrazić sobie przepięknych krajobrazów, relacji międzyludzkich, czy czegokolwiek innego, jeśli to nie będzie przedstawione przez akcję 😀 No chyba, że jest 🙂 W takim wypadku bym się skusiła 🙂

    Polubienie

  2. Kończę właśnie i nie podzielam Twoich zachwytów na temat Innych Pieśni, natomiast Lód jest dla mnie dobrą książką. Jak dobrze, że przeczytałam ją jako pierwszą. Niemniej, dziękuję za polecenie.

    Polubienie

      1. Nie, nie uznaję za stracony. Inaczej bym np. nie kontynuowała ku końcowi. Mam propozycję, a może przeczytamy wspólnie jakąś książkę? I napiszemy swoje refleksję? Proponuję, jeśli już ma być cegiełka, to „Sześć swiatów Hain). Co Ty na to?

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s