gra w dorosłe

Bo to jest tak, że niby jest się takim dorosłym człowiekiem, co chodzi do pracy, gotuje obiady nie robiąc krzywdy sobie i wszystkim w domu, wypełnia obowiązki – nawet ze względnie oczekiwanym skutkiem, załatwia sprawy w urzędach. Jeśli trzeba, robi to ubrany w odpowiedni do sytuacji strój, używając odpowiednio stylizowanego języka, nie robiąc głupich min. Lat może rzeczywiście ma nie za wiele, a wygląda podobno na jeszcze mniej – ale tę niby-pełnoletność, niby-samodzielność osiągnął już jakiś czas temu.
A to wciąż jest tak bardziej udawanie dorosłego. I to nawet nie kwestia pogody ducha, tylko zwykłej niewiary. Idąc do tej pracy (albo innej), na spotkanie z poważnymi ludźmi (może oni też tak naprawdę udają?), wybierać sprzęty AGD – ciągle to taka zabawa, nawet jeśli bywa przerażająca. Niby decyzje mają konsekwencje, ale ciężko je brać na poważnie. Myśleć odpowiedzialnie, ale jak teraz się nie uda zamierzone, to przecież wystarczy się przepraszająco uśmiechnąć, otrzepać kolanka i pójść kawałek dalej spróbować na nowo (a po drodze iść pobiegać w polu i zbudować szałas wyobrażając sobie, że to gdzieś nad Zatoką Hudsona). Stałe poczucie, że tak sobie jeszcze tylko sprawdzam, trochę bawię się w dom, bawię w pracę (albo w pracy), nie całkiem serio działam, bo przecież w środku dalej mam najwyżej szesnaście lat i różową wizję świata (właściwie znacznie bardziej różową, niż miałam mając naprawdę te naście lat). A to wszystko to tylko na niby.
I nadal nie wiem, czy bardziej to ryzykowne, czy bardziej ratuje mi życie? (I głowę, przede wszystkim.)
A potem idę na bardzo dorosłe zakupy i nie mogę się nie zagapiać na fantastyczną, intensywną tęczę nad blokami. I nie mogę minąć bez wymiany uśmiechów pani w średnim wieku idącej z przeciwnej strony.
Też zagapionej.

Czyli da się z tym żyć. Uf.

Reklamy

4 thoughts on “gra w dorosłe

  1. Chyba nawet trzeba tak żyć bo inaczej to by człowiek zwariował. Ja też tak trochę mam i nie wiem, czy kiedykolwiek poczuję się naprawdę dorosła… Wydaje mi się też, że im więcej sprawdzasz tym bardziej wiesz czego chcesz. 🙂 Bez jednego nie ma drugiego. POWODZENIA na imprezie!

    Lubię to

  2. Też myślę, że właśnie tak trzeba żyć. Bo co nam z tej poważnej pracy i nowej lodówki, jak się nie będziemy z niczego cieszyć?
    Swoją drogą, myślę, że nikt się nie czuje dorosły. Tylko rzadko się ludzie do tego przyznają. 😛

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s